logo2014

14-15 października 2014

Aktualności

Poniżej przedstawiamy Państwu reportaż autorstwa TVP Łódź. 

Reportaż stanowi podsumowanie Kongresu i opowiada o sytuacji czytelnictwa w Polsce. 

Zaprezentowane zostały w nim opinie panelistów i uczestników Kongresu. 

 

Zapraszamy do oglądania zapisu relacji z obrad Kongresu Kultury Małych i Średnich Miast. Edycja 1. Czytelnictwo! 

Poszczególne sesje dostępne są tutaj

 

Przedstawiamy list, który Maciej Klimczak Podsekretarz Stanu w Kancelarii Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej zaadresował do uczestników Kongresu Kultury Małych i Średnich Miast. 

skan maly

Przyszedł czas na podsumowania. Uczestnicy kongresu zgodnie podkreślali, że najważniejsza w tym spotkaniu ludzi kultury była wymiana doświadczeń i dobrych praktyk. Najliczniejszą grupę uczestników kongresu stanowili bibliotekarze, ponieważ głównym tematem było właśnie czytelnictwo. 80 proc uczestników przyjechało z małych miejscowości, średnich miast, czyli takich ośrodków których Kongres dotyczył. Pozostali uczestnicy to przedstawiciele dużych aglomeracji, choć i oni podkreślali swoje związki z małymi miastami, bo np. się nich wywodzą albo często tam bywają, albo też po prostu pracują. W sumie na kongres zgłosiło się 230 osób. Gospodarzem kongresu było miasto Radomsko i jego dwie czołowe instytucje kultury – Miejski Dom Kultury i Miejska Biblioteka Publiczna. Kongres trwał dwa dni - 14 i 15 października.

2br

 

 

Kulturalne Radomsko

Organizatorzy przyznają, że Radomsko widać na kulturalnej mapie Polski. Nie jest anonimowym i przypadkowym miejscem. W kulturze dzieje się tu dużo, i są to rzeczy wartościowe.

- Radomsko jest miastem z ogromnym potencjałem, mam tu na myśli np. festiwal poświęcony twórczości braci Różewiczów. Zarówno na poprzednim kongresie kultury, który odbywał się w Radomsku jak i teraz, toczą się tu debaty naprawdę istotne dla polskiej kultury. Z punktu widzenia Warszawy Radomsko może być takim poligonem, eksperymentem dla nas jako dla instytucji kultury do tego, jak można przez kulturę pobudzać życie kulturalne, opracować strategię. Przypomnę, że pokłosiem poprzedniego spotkania w Radomsku, była np. strategia „Radomsko Mebluje”. Mam nadzieję, że za parę lat będziemy w ogóle mogli mówić o „efekcie Radomska” - uważa Krzysztof Dudek, dyrektor Narodowego Centrum Kultury, które było głównym organizatorem kongresu.

Nieprzypadkowo poświęcono go czytelnictwu.

- Chcieliśmy o tym porozmawiać, ponieważ zainaugurowano narodowy program rozwoju czytelnictwa. Czytelnictwo jest szerszym zjawiskiem. Kto nie czyta nie uczestniczy też w innych formach aktywności artystycznej. To również pretekst do rozmowy o kulturze w ogóle – mówi Krzysztof Dudek i zapowiada też, że następny kongres poświęcony będzie dostępności do kultury.

1a 1 m

Co po kongresie

Przez dwa dni w Radomsku dyskutowano, debatowano, czasem też się spierano. Spotkania, sesje, warsztaty odbywały się w Miejskim Domu Kultury i w Miejskiej Bibliotece Publicznej. W dysputy prelegentów chętnie włączali się słuchacze. To nie były tylko suche wykłady, ale też zwykła rozmowa o tym, co w kulturze się dzieje. Czym różni się kulturalne życie małych i średnich miast od dużych centrów. W czym mniejsze ośrodki mogą konkurować? A może wbrew pozorom prawdziwa kultura rodzi się właśnie gdzieś na dole? To tu jest bardziej rozumiana i doceniana? Na odpowiedzi na te pytania pewnie będziemy musieli trochę poczekać. Diagnozy nie można postawić od razu. To wymaga czasu. Co jednak zostanie po radomszczańskim kongresie?

- Nie przyjechaliśmy tutaj, aby tylko porozmawiać. Etap spotykania się, poznawania, pokazywania dobrych praktyk mamy już za sobą, choć to też jest bardzo ważne – uważa dr Zina Jarmoszuk z Departamentu Mecenatu Państwa Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego.

Kongres ma zatem pokazać, że takie tematy jak czytelnictwo, polityka kulturalna czy dostęp do kultury dotykają ważnych spraw. A co będzie dalej, zależy zarówno od polityki samorządowej, jak i ministerialnej. Takie kongresy to kopalnia wiedzy dla każdej z tych stron. Kongres dał możliwość zestawienia i porównania polityki kulturalnej prowadzonej na poziomie ministerialnym, z tą samorządową, umożliwił rozmowę z praktykami, czyli ludźmi, którzy na co dzień kulturę w małych i średnich miastach tworzą, pozwolił na wyrażenie oczekiwań i potrzeb. Uwidocznił też niedobory i wskazał miejsca i obszary, gdzie potrzebna jest pomoc.

- Chciałabym, żeby po tych wszystkich sesjach pojawiło się coś na kształt rekomendacji, dla mnie czyli urzędnika ministerstwa, ale też dla urzędnika samorządu – mówi dr Zina Jarmoszuk.

To szansa na realne zmiany i szukanie rozwiązań.

- Chodzi o to, aby polityka kulturalna była efektywna – uważa dr Jarmoszuk.

Radomszczański kongres odwiedził też podsekretarz stanu w Ministerstwie Kultury i Dziedzictwa Narodowego Andrzej Wyrobiec.

- Mamy alarmujące wieści o spadku czytelnictwa w Polsce. Ten spadek jest szczególnie dotkliwy w małych i średnich miejscowościach. Na tę debatę zaprosiliśmy i samorządowców, i ludzi związanych z kulturą, z czytelnictwem, ale też dziennikarzy mediów lokalnych. Chcemy dojść do prawdy, do tego co jest przyczyną tego spadku i opisać te powody. Chcemy znaleźć dobrą receptę na to jak rozwijać czytelnictwo. Bez książki spada ogólny poziom kultury, a to przekłada się na poziom życia społecznego, na naszą codzienność – uważa Andrzej Wyrobiec.

A powodów dlaczego czytelnictwo spada jest wiele.

- Minister kultury czytelnictwo niesie na sztandarze, jako jedno z najważniejszych zadań dokończenia w tej kadencji i początku nowej kadencji, nowego rządu. Chcemy znaleźć odpowiedź na pytanie jak to czytelnictwo pobudzić, jak ludzi zmobilizować, zachęcić do czytania książek – mówi Andrzej Wyrobiec. Zapowiada też już następny kongres, choć to czy odbędzie się on w Radomsku, nie jest już tak oczywiste.

- Nie chcę tego przesądzać. Być może to też sposób na pobudzanie lokalnych społeczności, na pokazanie liderów tych dobrych zmian. Radomsko niewątpliwie jest absolutnym liderem. Być może będziemy chcieli pokazać kolejne, inne miejsce i zachęcić do rywalizacji, prezydentów, dyrektorów bibliotek. Mam nadzieję jednak, że Radomsko na stałe wejdzie na mapę tego typu spotkań – zapowiada przedstawiciel ministerstwa.

3c m

Okiem gospodarzy

Satysfakcji z tego, że kongres odbył się właśnie w Radomsku nie kryją władze miasta. To już drugi raz, kiedy tak duże środowisko dyskutuje o kulturze właśnie w tym mieście.

- To niesamowity zaszczyt dla Radomska, że Narodowe Centrum Kultury analizując rankingi wielu bibliotek dostrzegło nasze miasto na czytelniczej mapie Polski. Kongres ma zasięg ogólnopolski. Nasza biblioteka jest najlepsza w województwie łódzkim i jedną z najlepszych w kraju, jeżeli bierzemy pod uwagę miasta do 50 tysięcy mieszkańców. Przy każdym tego typu przedsięwzięciu, w tym przypadku sprawa dotyczy rozwoju czytelnictwa, najważniejszy jest lider. Niekwestionowanym liderem jest menadżer prowadzący to miejsce, czyli pani dyrektor Anna Kosendek – mówi Wioletta Pal wiceprezydent Radomska, odpowiedzialna za kulturę.

I choć radomszczańska biblioteka nie może narzekać na małą ilość czytelników, to chce, by było ich jeszcze więcej. Bo to nie tylko miejsce, gdzie wypożycza się książki. Tu odbywają się koncerty, spotkania, prelekcje. Również o tym mówiła dyrektor biblioteki Anna Kosendek, po odsłonięciu muralu. To jeden z punktów programu kongresu, który już zawsze będzie przypominał radomszczanom, o tym, że o rozwoju czytelnictwa rozmawiano właśnie w tym mieście. Teraz ze ściany książnicy na przechodniów zerkają komiksowi bohaterowie Tytus, Romek i A'Tomek. Mają być teraz barwnymi sprzymierzeńcami w pozyskiwaniu nowych czytelników.

- Oni też zapraszają i wołają: korzystajcie, przychodźcie do biblioteki. Rekomendują nasze zbiory. Tylko w bibliotece poznacie książki wybitnych pisarzy, poetów, spotkacie muzyków, ilustratorów. Warto przyjść. Myślę, że tak skierowane zaproszenie do radomszczan, którzy z różnych powodów nie czytają książek, nie przychodzą do biblioteki, na pewno zostanie odczytane i odebrane właściwie, a mury biblioteki wypełnią nowi czytelnicy – mówi Anna Kosendek.

O tym, że kongres był potrzebny przekonana jest Elżbieta Kwiatkowska, dyrektor Miejskiego Domu Kultury w Radomsku, który był jego współgospodarzem.

- Takie spotkania są bardzo ważne. Zawsze zależy nam na rozmowie. Przyjechało wielu interesujących ludzi, którzy naprawdę działają na rzecz rozwoju społecznego w sferze kultury. Pewne rzeczy odnosiły się do czytelnictwa, ale też do instytucji, którą ja reprezentuję, czyli do domów kultury. Cały czas chodzi o spotkanie człowieka w małym mieście z drugim człowiekiem, trzeba łączyć pewne działania i wyzwalać energię – uważa Elżbieta Kwiatkowska.

Uczestnicy kongresu z Radomska odjechali z głowami pełnymi pomysłów. Zawiązały się nowe znajomości, wymieniono doświadczenia. Rozmowy toczyły się nie tylko podczas sesji czy warsztatów, ale też w kuluarach. A i tam czekały niespodzianki. Na korytarzach, w holu biblioteki zawisły wyjątkowe wystawy m.in. „Tu Tuwim”, ilustracje autorstwa plejady młodych polskich graficzek, a także grafiki Andrzeja Pągowskiego. Na kongresie coś dla siebie znaleźli i młodsi i starsi. Były warsztaty dla dzieci i „Lekcje czytania” zorganizowane przez Fundację Tygodnika Powszechnego dla młodzieży.

2a 1 m

Głównym organizatorem Kongresu Kultury Małych i Średnich Miast było Narodowe Centrum Kultury. W organizację włączyło się Miasto Radomsko, Miejska Biblioteka Publiczna i Miejski Dom Kultury.

autorka: Jolanta Dąbrowska (Gazeta Radomszczańska)

 

1

Drugi, a zarazem ostatni, dzień Kongresu Małych i Średnich Miast, który odbywał się w Radomsku, wypełniły spotkania warsztatowe, sesje i dyskusje. Istotnym punktem programu było odsłonięciu muralu na ścianie Miejskiej Biblioteki w Radomsku. Przedstawiał on postaci z komiksu Papcia Chmiela: Tytusa, Romka i A' Tomka, a napis pod malunkiem głosi: Czytanie uczłowiecza. Mural uroczyście odsłonił podsekretarz stanu w Ministerstwie Kultury i Dziedzictwa Narodowego – Andrzej Wyrobiec, a towarzyszyli mu: prezydent miasta – Anna Milczanowska, dyrektor Miejskiej Biblioteki Publicznej – Anna Kosendek, dyrektor Narodowego Centrum Kultury – Krzysztof Dudek i wielu innych znamienitych gości.

3

 

Obrady drugiego dnia kongresu były okazją do wymiany myśli, poglądów i doświadczeń. Sesje i warsztaty odbywały się w bibliotece publicznej. Prowadzono je równolegle w trzech miejscach: w czytelni, sali konferencyjnej i wypożyczalni dla dzieci. Każdy z uczestników mógł wybrać to, co interesuje go najbardziej, a tematyka obrad i dyskusji była bardzo zróżnicowana. Rozmawiano o tym, co można zrobić wspólnie dla rozwoju czytelnictwa w Polsce oraz o sposobach jego promocji, próbowano określić profil przeciętnego (współczesnego) czytelnika oraz stwierdzić czego szuka w książkach. Zgodnie przyznawano, że jest bardziej wymagający, a oferta bibliotek, by nadążyć za nim, musi być doń dostosowana. Zastanawiano się również na tym, czy sam wygląd biblioteki może zachęcać do tego, by do niej wejść i zostać na dłużej.
Wygląd biblioteki wpływa na rozwój czytelnictwa. W piękne miejsca miło się przychodzi. W czasie naszego panelu pan architekt pokazał niedrogie, a znakomite projekty, które można wprowadzać z myślą o czytelniku w różnym wieku, bo czego innego oczekuje małe dziecko, a czego innego starszy człowiek – stwierdziła Dorota Koman moderatorka sesji „W przestrzeni biblioteki".

Próbowano też zdiagnozować lokalne problemy czytelnictwa. Bibliotekarze z różnych zakątków Polski dzielili się swoimi doświadczeniami, pokazywali rozwiązania.
W kulturze bardzo ważna jest wymiana doświadczeń. Stworzenie forum, na którym ktoś może opowiedzieć o swojej pracy działa w dwie strony. Z jednej strony może sam się dowartościować, usłyszeć, że robi to dobrze. Może też usłyszeć, że robi coś źle. To wspaniała okazja, aby pokazać własne pomysły, które czasem wcale nie wymagają pieniędzy, a inspirują innych do tego, by zrobili to u siebie – uważa Artur Celiński z Fundacji Res Publica Nowa moderator sesji dotyczącej diagnozowania problemów związanych z czytelnictwem.

A co na to sami bibliotekarze?
Dla mnie bardzo dużą wartością takich spotkań są przede wszystkim ludzie, którzy tutaj przyjeżdżają. Ważne jest to, czego można się dowiedzieć od innych – mówiła Dorota Woźnica z Miejskiej Biblioteki Publicznej w Jaśle.

Czytelnicy oczekują zainteresowania, szukają warsztatów, chcą spotykać się właśnie w bibliotece. U nas organizujemy np. dyskusyjne kluby książki ustalamy sobie jaką książkę czytamy i później o niej rozmawiamy. Organizujemy też głośne czytanie. Raz w tygodniu jesteśmy np. w przedszkolu, a uczniowie przychodzą do naszej biblioteki na lekcje biblioteczne – mówi z kolei Joanna Kucińska z biblioteki w Dmosinie.

Ale pomysłów na promowanie czytelnictwa było mnóstwo. Od propagowania głośnego czytania, poprzez wprowadzanie książki do miejsc, w których dotąd była nieobecna, po imprezy czytelnicze organizowane w pociągach, czy też wspólne czytanie na miejskich placach. Bibliotekarze chętnie mówili o swoich codziennych wyzwaniach i problemach, ale też i ich sposobach raczenia sobie z nimi. Wielokrotnie wspominali o roli współpracy z samorządem i zmieniającej się roli bibliotek. Trudno wszak zaprzeczyć, że są to niejednokrotnie miejsca, które służą nie tylko wypożyczaniu książek, ale nadają kulturalny rytm miastom, szczególnie tym mniejszym. Uczestnicy kongresu zgodnie przyznawali, że aby coś zmieniać należy pracować wspólnie.

W małych i średnich miastach problemy związane z czytelnictwem są takie same, jak w dużych aglomeracjach. Za mało czytamy. Poziom czytelnictwa drastycznie nam spada – uważa dr Zina Jarmoszuk, dyrektor Departamentu Mecenatu Państwa Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego, uczestnicząca w sesji „Wspólnymi siłami dla czytelnictwa".
Podniesienie poziomu czytelnictwa to zadanie i wyzwanie. Jak mówili uczestnicy kongresu oferta instytucji związanych z książką powinna być zróżnicowana.
Podczas drugiego dnia kongresu odbyły się również warsztaty, podczas których uczestnicy mieli za zadanie wytworzyć lokalny model czytelnictwa. Poprowadziła je Ewa Zbroja z Narodowego Centrum Kultury.

Głównym celem była wymiana doświadczeń, dobrych praktyk. Z drugiej strony chcieliśmy spojrzeć na problem czytelnictwa z lotu ptaka. Moim celem było zdjęcie z bibliotekarzy odpowiedzialności, że za rozwój czytelnictwa są odpowiedzialni tylko oni, bo pracują w instytucjach kultury, których zadaniem jest rozwój czytelnictwa – mówiła po warsztatach.Przyznawała też, że z rozmów z bibliotekarzami, którzy zjechali do Radomska zaczerpnęła wiele dla siebie
W środę w bibliotece rozmawiano nie tylko o książkach. Ostatnia sesja dotyczyła gazet lokalnych. Wzięli w niej udział osoby od lat związane z mediami: Jacek Łęski („Gazeta Radomszczańska"), Alicja Molenda (Stowarzyszenie Gazet Lokalnych) i Beata Zalot („Tygodnik Podhalański"); dyskusję moderował Jacek Grudzień (TVP Łódź). Uczestnicy dowodzili, że warto czytać prasę lokalną, które mają ogromną siłę przekazu w środowiskach, do których jest kierowana, gdyż mówi o sprawach bliskich odbiorcom. A jaką ma przyszłość? Tu zdania były podzielone. Część uczestników dyskusji uważała, że dalej to właśnie forma papierowa będzie atrakcyjniejsza dla czytelnika, inni twierdzili, że nieubłaganie zmierzamy do cyfryzacji prasy.

4


Był też czas na podsumowania. W sesji podsumowującej wzięli udział Andrzej Wyrobiec, Zina Jarmoszuk, Krzysztof Dudek i Wioletta Pal (wiceprezydent Radomska). Prelegenci podkreślali, że Radomsko jest bardzo dobrym miejscem do tego, aby mówić o kulturze, gdyż ma ono bogatą ofertę wydarzeń związanych z szeroko pojętą kulturą. Dodowem tego jest chociażby imponująca liczba czytelników odwiedzających Miejską Bibliotekę Publiczną.

2


Oprócz sesji, warsztatów również w drugim dniu kongresu zaplanowano imprezy towarzyszące. Przed południem w Miejskim Domu Kultury odbyła się „Lekcja Czytania". Z radomszczańskimi licealistami spotkał się Grzegorz Jankowicz z „Tygodnika Powszechnego".

Pierwszy dzień kongresu za nami. Upłynął on na dyskusjach, sesjach tematycznych i rozmowach w kuluarach. Było też coś dla najmłodszych czytelników: warsztaty dla dzieci odbyły się we wtorkowe przedpołudnie w Miejskiej Bibliotece Publicznej.
Choć głównym tematem kongresu jest czytelnictwo, to spotkanie w Radomsku jest okazją do porozmawiania o kondycji polskiej kultury. Tym razem obrady kongresu w sposób szczególny skupiły się na małych i średnich miastach; goszczące obrady miasto kwalifikuje się bowiem do tej grupy. Uczestnicy zastanawiali się na ile kultura w mniejszych ośrodkach wpływa na ich rozwój i czy jest potrzebna? Mimo jednoznacznej, twierdzącej odpowiedzi uczestnicy obrad nie zaprzeczali, że w takich ośrodkach ludzie tworzący kulturę nie napotykają na trudności. Pierwszy dzień obrad odbył się w sali widowiskowej Miejskiego Domu Kultury w Radomsku
Obrady rozpoczęło akademickie spojrzenie na problem kultury i czytelnictwa w małych i średnich miastach. Krótki wykład wygłosił prof. Bohdan Jung ze Szkoły Głównej Handlowej. Mówił m.in. o tym, że z badań wynika, iż przeciętny Polak 10 lat swojego życia przeznacza na oglądanie telewizji. Sygnalizował zarazem dostrzeganą ostatnio powolną zmianę modelu odbioru z pasywnego (oglądanie telewizji) na częściowo aktywny (korzystanie z Internetu, który pozwala na wchodzenie w interakcję). Podniósł zarazem kwestię zmiany modelu pracy. Ludzie często nie są już przywiązani do sztywnych etatów, lecz sami tworzą swój dzień pracy. Wartością staje się kreatywność. W życiu potrzebna jest pasja. I tu jest pole dla twórców kultury. Bo kulturę trzeba tworzyć z pasją. Ludzie, którym naprawdę zależy na tym, aby coś w kulturze zrobić nie pracują od-do, nie patrzą na zegarek, bo robią to, co lubią. Nawet jeśli nie mogą liczyć na zrozumienie. Również o tym dyskutowali kolejni goście. Ich zadaniem było rozwinięcie słów „Poza promocją i ochroną dziedzictwa, kultura jest ważna dla miasta ponieważ..." Do rozmowy zaproszono Krzysztofa Dudka (Narodowe Centrum Kultury), Artura Celińskiego (Res Publica Nova) i Daniela Jacewicza (Teatr Brama z Goleniowa). To było ciekawe zderzenie teorii i praktyki. Rozmowę poprowadził Maciej Frąckowiak z Uniwersytetu Adama Mickiewicza w Poznaniu.

- Kultura w małych i średnich miastach jest istotnym czynnikiem rozwoju. To co dzieje się w Polsce, jest skutkiem tego, co dzieje się w małych i średnich miastach. Skąd taka kategoria? Ponad 50 proc wszystkich mieszkańców polskich miast mieszka właśnie miastach małych i średnich. Takich miast jest 880 – mówił Krzysztof Dudek.


Jest ich zatem znacznie więcej od dużych miast, a rozwój kultury tylko stereotypowo kojarzy się właśnie z dużymi aglomeracjami. Z dyskusji wynikało, że małe i średnie miasta wcale nie są na straconej pozycji. Przykładem był tworzony w Goleniowie Teatr Brama. Jego twórca, Daniel Jacewicz, nie ukrywał, że przez 18 lat jego istnienia odnotowywał wzloty i upadki. Widział jednak sens. Zespół teatru chciał stworzyć coś dla innych. Nie dla pieniędzy, dla nich liczył się efekt. Wartością było tworzenie wspólnoty, poczucia jedności.
W rozmowie panelistów wielokrotnie powracał problem zależności kultury o samorządów oraz zmiennych wiatrów polityk lokalnych. Jeżeli gminą lub miastem rządzi ktoś kto „czuje" kulturę, wtedy jest łatwiej. Gorzej, kiedy trzeba walczyć o każdy grosz. Smutna rzeczywistość jest taka, że to pieniądze w wielu przypadkach decydują o tym, w którym kierunku kultura będzie się rozwijać.
Kolejną sesję poprowadził Tomasz Kukołowicz z Narodowego Centrum Kultury. Zadaniem jej uczestników było rozwinięcie myśli „Małe i średnie miasta widziane z lotu ptaka..." W rozmowie wzięli udział Piotr Łysoń z Głównego Urzędu Statystycznego, Mariusz Kalaga ze Związku Miast Polskich i animator kultury Marek Sztark.

- Zachęcam państwa abyśmy patrzyli na tę debatę jak na cząstkę bardzo ważnej rozmowy o Polsce. Dwie trzecie mieszkańców Polski mieszka w powiatach, których centralnymi ośrodkami są małe i średnie miasta. Debata, którą prowadzimy dotyczy zarówno polityki rozwoju, ale też perspektyw rozwoju kraju, aspektu terytorialnego tego rozwoju, spójności terytorialnej – mówił Piotr Łysoń.

IMG 3493


Rozmówcy przyznawali, że wiele miast małych i średnich ma prężnie działające ośrodki kultury, a chlubnym tego przykładem jest Radomsko. W tym blisko pięćdziesięciotysięcznym mieście rocznie z oferty organizacji kultury korzysta ponad 80 tysięcy osób.
Panel kończący obrazy związany był ściśle z tematem przewodnim kongresu: jego uczestnicy zastanawiali się nad przyszłością czytelnictwa. W sesji wzięli udział Tomasz Makowski (Biblioteka Narodowa), Anna Kosendek (Miejska Biblioteka w Radomsku), Zośka Papużanka (pisarka) i Szymon Kloska (Instytutu Książki), a spotkanie poprowadził Edwin Bendyk (dziennikarz).

- 61 proc. Polaków i Polek oświadcza, i się tego nie wstydzi, że przez cały rok nie wzięło do ręki ani jednej książki. To jest dla nas ważna informacja nie tyle o stanie czytelnictwa, ale raczej o stanie świadomości społecznej – mówił Tomasz Makowski.

IMG 3515
Jednak ci, którzy po książkę sięgają stanowią pewną siłę. Z rozmowy prelegentów wynikało, że mogłoby być lepiej, ale nie jest też najgorzej. Statystyki podbija m.in. radomszczańska biblioteka.

- Nie mogę mówić o spadku czytelnictwa [na podstawie ilości wypożyczeń w naszej bibliotece]. Ono utrzymuje się na tym samym poziomie, a nawet nieznacznie wzrasta. Biblioteka, którą kieruję, realizuje też zadania biblioteki powiatowej. Jeżeli w naszym mieście jest 48 tys. mieszkańców to czytelników w naszej bibliotece jest powyżej 17 tysięcy – mówiła Anna Kosendek.


Sukces radomszczańskiej biblioteki można tłumaczyć tym, że placówka wciąż pozyskuje nowości, o które często pytają czytelnicy, oraz że idzie z duchem czasu, stawia na rozwój i wprowadza elektroniczne nowinki.
Debata szybko przerodziła się w rozmowę z publicznością. Mówiono m.in o tym, że czytelnictwo to nie tylko książki. To też czasopisma, gazety. Przyznawano, że w małych, średnich miastach biblioteki są bardzo ważnym kreatorem kultury. To tu spotykają się ludzie. To spędzają czas. To tu czytają książki. Dla wielu biblioteka pozwala oderwać się od szarej rzeczywistości. Jest azylem.

Nagrania sesji otwartych można znaleźć na tej stronie.

Minął półmetek. Podczas Różewicz Open Festival było coś dla ciała i coś dla ducha. Spotkania, wystawy koncerty, ale też np. Poetycka Gra Uliczna. Zadaniem uczestników było odnalezienie ukrytych w różnych częściach Radomska wersów wiersza. Prawidłowo złożone powinny wyglądać tak:

Jak dwie jaszczurki
Grzać się w słońcu
W pogodzie oczu i uśmiechów
I śmiać się głośno
By z daleka
Własnego nasłuchiwać echa

Zadanie było o tyle trudne, że utwór nie był dotąd publikowany, a napisał go najstarszy z braci Różewiczów – Janusz. Autorem gry był Piotr Grobliński, poeta, felietonista i kierownik Ośrodka Literacko-Wydawniczego Łódzkiego Domu Kultury. Najlepiej z zadaniem poradziły sobie cztery dziewczyny: Roksana Karkoszka, Milena Kina, Aleksandra Kisiołek i Paulina Bąk.

gra uliczna


Była też prawdziwa uczta dla melomanów. W sali widowiskowej Miejskiego Domu Kultury zagrał PRASQUAL. Podczas jego koncertu można było usłyszeć kompozycje J.S. Bacha, ale też repertuar własny artysty. Szczególnym punktem programu było prawykonanie epitafium „Musiuque pour le Roi Primodial", które PRASQUAL stworzył w hołdzie Tadeuszowi Różewiczowi.
Uczestnikom festiwalu na deser zafundowano monodram „Szekspir forever!" z brawurową kreacją Andrzeja Seweryna. Artysta po przedstawieniu spotkał się także z publicznością. Opowiadał o swojej pracy, fascynacji Szekspirem; chwalił również Różewicz Open Festival. Przyznawał, że w Radomsku jest po raz pierwszy. Ponadto była okazja do posłuchania fragmentów książki Tadeusza Różewicza „Matka odchodzi", które czytali Teresa Lipowska i Grzegorz Gierak.

a.seweryn


W galerii MDK od piątku można z kolei oglądać wystawę fotografii Zbigniewa Kulika „Tadeusz Różewicz – poeta i dramaturg w Karkonoszach". Ekspozycja ta przyjechała z Karpacza, gdzie pochowany został Tadeusz Różewicz, który nie ukrywał swojej wielkiej miłości do Karkonoszy.
Przypomnijmy, że festiwal nie przypadkiem organizowany jest w Radomsku. To właśnie w tym mieście wychowali się trzej bracia Różewiczowie. Janusz - poeta, Stanisław – reżyser i Tadeusz – poeta i dramaturg. Festiwal kończy się w poniedziałek